Pozycje wertykalne, czyli po co rodzić na stojąco?

Prezentacja i ćwiczenie pozycji wertykalnych w porodzie to jeden z podstawowych tematów z zakresu przygotowania do porodu w większości szkół rodzenia. Można by zatem sądzić, że to już całkiem dobrze zadomowiona praktyka w polskich szpitalach położniczych. Niestety, jest dokładnie odwrotnie: dane NIK z 2017 roku podają, że aż 93% kobiet urodziło swoje dzieci w pozycji leżącej! Na dodatek, na przestrzeni lat wskaźnik ten rośnie – w 2006 roku tylko 32% kobiet leżało podczas II okresu porodu (dane na podstawie Raportu "Medykalizacja porodu w Polsce", Fundacja Rodzić po Ludzku, 2017).


Tym ważniejsze staje się wzięcie porodu w swoje ręce i przybycie na porodówkę z solidną własną wiedzą i – koniecznie! – planem porodu. Dlatego dziś przedstawiam Ci pierwszy odcinek z zaplanowanej na nadchodzące tygodnie serii postów o podstawowych kwestiach z zakresu przygotowania do porodu. Jeśli interesują Cię te tematy, to zapisz się na listę oczekujących na ebooka "Porodowy Niezbędnik", w którym opiszę DUŻO więcej kwestii, niż zdołam zawrzeć w kilku postach. Tworzę totalny must-have z podstaw praktycznej wiedzy o porodzie. Wypuszczam go już w listopadzie, a osoby zapisane na listę dostaną kipiące wiedzą fragmenty kompletnie za darmo i to zanim ebook się ukaże :) Mogą też liczyć na wyższe zniżki niż ktokolwiek inny. Tu się możesz wpisać, a teraz pogadajmy już o pozycjach wertykalnych.


Czym są pozycje wertykalne?

Pozycje wertykalne to po prostu bycie w pionie. Pozycją niestety i niesłusznie zakorzenioną we współczesnym położnictwie jest leżenie na plecach, w tak zwanej pozycji "na biedronkę" lub "na żuczka" (kojarzysz, jak to wygląda, kiedy owad przewróci się na plecy i nie może wstać? No właśnie). Drugą w kolejności pozycją, w której Polki (i nie tylko) rodzą swoje dzieci, jest pozycja leżąca na boku. Ma ona kilka zalet w porównaniu z leżeniem na plecach, ale jednak nie niesie za sobą większości korzyści płynących z pozycji wertykalnych. To samo dotyczy pozycji półleżącej/półsiedzącej. Przyjrzymy im się dokładniej za chwilę, zacznijmy jednak od tej dobrej strony.


fot. Dominika Dzikowska

Korzyści pozycji wertykalnych

Rodzenie w pionie ma bardzo wiele korzyści zarówno dla dziecka, jak i dla osoby rodzącej. Wpływ pozycji jest zwykle mocno niedoceniany w porodzie. EBM (Evidence-Based Medicine) wskazuje jasno: pozycja leżąca w porodzie ma wiele wad i powinna być traktowana jako poważna interwencja w fizjologiczny przebieg porodu.


Kiedy osoba rodząca korzysta z pozycji wertykalnych:

  • grawitacja pomaga dziecku się rodzić, ma ono prostą, nieograniczoną z zewnątrz drogę (podczas rodzenia na leżąco dziecko rodzi się "pod górkę" z powodu przygięcia kości ogonowej)

  • poród jest krótszy nawet o 35%, bo szyjka macicy naciskana równomiernie przez główkę dziecka rozwiera się szybciej, dziecko wspomagane przez grawitację szybciej przechodzi przez kanał rodny, a skurcze są efektywniejsze

  • wychód miednicy jest większy nawet o 30% – to znaczy o 1/3 więcej miejsca dla rodzącego się dziecka (kości, w tym wspomniana kość guziczna na końcu kości ogonowej i romb Michaelisa (zobacz tu), mogą maksymalnie się odchylić, robiąc dziecku miejsce)

  • odczuwany ból jest dużo niższy niż w pozycji leżącej, dlatego też dużo rzadziej potrzebne są środki znieczulające

  • dziecko jest lepiej dotlenione, ponieważ nie jest uciskana żyła główna dolna (jak podczas leżenia na plecach)

  • osoba rodząca jest lepiej dotleniona, ponieważ jest jej łatwiej oddychać i nie uciska żyły głównej dolnej (próbowałaś w 9. miesiącu ciąży spać na plecach? To jest niemal niemożliwe... dlaczego więc próbuje się nam to wmusić w porodzie?!). Bardzo polecane w porodzie głębokie oddychanie przeponowe jest praktycznie niemożliwe na leżąco

  • łatwiej jest jej się ruszać, a swoboda ruchu to nieodzowny element niezakłóconego przebiegu porodu

  • poród rzadziej spowalnia lub się zatrzymuje (tu możesz pobrać listę ponad 20 sposobów na rozkręcenie zatrzymanej akcji porodowej bez interwencji medycznych – wskoczenie do pionu też jest na tej liście)

  • osoba rodząca odczuwa mniejszy lęk i napięcie, ponieważ produkuje się więcej oksytocyny, a mniej adrenaliny (więcej sposobów na lepszą produkcję oksytocyny tu)

  • parcie jest łatwiejsze i trwa zdecydowanie krócej

  • ryzyko pęknięcia krocza jest znacznie obniżone

  • dziecko jest w lepszym stanie po porodzie, ponieważ poród jest krótszy, dziecko lepiej dotlenione i jego przejście przez kanał rodny trwa krócej, więc jest mniej męczące

  • występuje mniejsze ryzyko dystocji barkowej

  • występuje mniejsze ryzyko cięcia cesarskiego i interwencji położniczych, zarówno zastosowanych rutynowo, jak i faktycznej konieczności użycia ich: np. nacięcie krocza, poród zabiegowy (kleszcze lub vacuum), przebicie pęcherza płodowego

  • dodatkowe zalety ma pochylenie się do przodu – skurcze są wtedy nawet o połowę efektywniejsze, ponieważ macica kurczy się niejako "do przodu"; kiedy się pochylamy, może ona skupić całą energię na rozwieraniu szyjki, zamiast marnować część na przyjmowanie odpowiedniej pozycji wyjściowej

  • jeśli w czasie skurczu dodatkowo trzymasz się rękami liny, "wieszając się" na niej, maksymalnie zwiększasz szanse na skuteczne rozluźnienie mięśni dna miednicy, żeby "wypuścić" dziecko.


Pozycje wertykalne – przykłady

Skoro już znamy korzyści płynące z rodzenia w pionie, chcę powiedzieć dwa słowa o tym, jakie konkretnie pozycje wertykalne są polecane do porodu. Pomimo, że wiele źródeł pisze osobno o pozycjach polecanych do pierwszego okresu porodu (rozwieranie szyjki macicy) i do drugiego okresu (wychodzenie dziecka na świat), ja zdecydowałam się tego nie rozdzielać.


Nie ma jakichś specjalnych różnic w działaniu tych pozycji między okresami, jeśli korzystasz z nich w zgodzie z tym, co czujesz. Istnieją natomiast różne wskazania co do wykorzystania konkretnych pozycji w razie pojawienia się trudności lub specyficznych potrzeb danego dziecka / kobiety / porodu. Wspominam o nich w poniższej liście, jednak nie jest to w żadnym wypadku kompletny zestaw informacji na ten temat. Więcej informacji możesz znaleźć np. w książce "Active Birth" Janet Balaskas, "Poród naturalny" Iny May Gaskin, na stronie internetowej spinningbabies.com i w rozmowach z mądrymi położnymi (najlepiej na takich rzeczach z reguły znają się położne przyjmujące porody domowe).

  • Pierwsza i najważniejsza informacja: NAJLEPSZA JEST TA POZYCJA, KTÓRĄ TY SPONTANICZNIE WYBIERASZ. To jest bardzo mocno związanie z zasadą "zostawienia porodu w spokoju", o której ostatnio pisałam. Kiedy jesteś w przyjaznym otoczeniu, czujesz się bezpieczna, dobrze zaopiekowana; kiedy masz wokół siebie wspierające osoby, a poród przebiega swoim własnym rytmem, nie niepokojony interwencjami, przeszkadzajkami, niedelikatnością... kiedy możesz się skupić na sobie i podążać za doznaniami płynącymi z ciała i tym niepowtarzalnym głosem w środku, który z ominięciem świadomości kieruje Twoimi ruchami i zachowaniem – WTEDY właśnie przybierasz pozycje, które są najkorzystniejsze dla Twojego porodu, dla Twojego dziecka i Twojego ciała. Bo nasze ciała są bardzo, bardzo mądre. Naprawdę. (Zdarza się, choć niezwykle rzadko, że tą wybraną przez Ciebie pozycją będzie leżenie na plecach. Upewnij się w kontakcie ze sobą, czy na pewno robisz to, co podpowiada Ci ciało, czy jednak kierujesz się jakimiś przekonaniami z poziomu głowy, np. "chyba powinnam się położyć". Jeśli to naprawdę ciało i poród tak do Ciebie "mówią", niewykluczone, że właśnie tego potrzebuje Twoje dziecko!)

To nie znaczy, że korzystanie z podpowiedzi mądrej położnej, kiedy czujesz, że coś nie działa zbyt dobrze lub kiedy ciężko jest Ci złapać kontakt z tym wewnętrznym głosem, jest złe! Po to właśnie są położne: żeby czuwać nad całym procesem i wesprzeć Cię wskazówką czy sugestią wtedy, kiedy będziesz tego potrzebowała. Jeśli chodzi o przykłady konkretnych pozycji, to możesz zasugerować się poniższą (przykładową, w żadnym razie nie kompletną) listą:

obrazki: gdzierodzic.info

  • pozycja kuczna – podczas skurczu kucasz, dla równowagi przytrzymując się czegoś / kogoś z przodu, obok Ciebie lub nad Tobą albo korzystając z podparcia za plecami. W tej pozycji kanał rodny osiąga największe wymiary, czyli jest najwięcej miejsca dla dziecka. Kucając, możesz trzymać się liny (i korzystać z jej zalet opisanych powyżej).



obrazki: gdzierodzic.info


  • pozycja klęcząca – tradycyjnie na czworakach (oparcie na rękach) lub w podparciu o coś z przodu: piłkę, worek sako, partnera, poduszki, ramę łóżka. W tej pozycji jesteś pochylona do przodu, co ma wymienione wcześniej zalety. Pozycja na czworakach jest zwykle najkorzystniejsza dla dzieci o szerokich barkach, dlatego jest zalecana przy rodzeniu dużych dzieci i w przypadku podwyższonego ryzyka dystocji barkowej (stosowana w przypadku dystocji nosi nazwę "manewru Gaskin").


  • pozycja stojąca – najbardziej ze wszystkich ułatwia poruszanie się, chodzenie między skurczami, zmianę pozycji. Podczas skurczu możesz pochylić się do przodu, opierając się np. na jakimś meblu lub na szyi partnera, albo przystanąć i kręcić biodrami, wydawać dźwięki, rozluźniać ciało. W drugiej fazie porodu wystarczy podnieść jedną nogę i oprzeć ją na krześle, łóżku, stołku. Taka asymetryczna pozycja jest czasem zalecana przez położną, która widzi lub wie z badania, że dziecko ułożyło się w konkretną stronę i ta asymetria móże mu pomóc wyjść.

  • pozycja siedząca z wykorzystaniem sprzętu – żeby w pełni wykorzystać zalety pozycji wertykalnych w pozycji siedzącej, zadbaj o to, żeby okolice krzyża i kości ogonowej pozostały niepodparte i żebyś miała możliwość pozostania w pionie lub pochylenia się do przodu, a nie tylko do tyłu. Pomaga w tym siedzenie na piłce gimnastycznej, basen porodowy z odpowiednią głębokością wody, a w drugim okresie – stołeczek porodowy. Możesz też siedzieć okrakiem na krześle, pochylając się do przodu na oparcie. Na fotelu porodowym zadbaj o pochylenie do przodu lub pion bez oparcia pod plecami (przytrzymaj się rączek, jeśli potrzebujesz) zamiast odchylenia do tyłu.

  • pozycja kolankowo-łokciowa (na czworakach, zamiast opierać się na dłoniach, opierasz się na łokciach) – pozycja, z której warto skorzystać, kiedy chcemy spowolnić działanie grawitacji i tempo porodu, nie rezygnując jednocześnie z dobrego dotlenienia i pozostałych zalet. Przydatna, kiedy poród postępuje bardzo gwałtownie i np. czekamy na położną, która jeszcze nie dojechała, lub w przypadku rzadkich, nagłych komplikacji (np. wypadająca pępowina) w czasie oczekiwania na cesarskie cięcie.


Korzyści pozycji leżących?

Pozycje zaliczane do leżących mają zalety głównie związane z komfortem PERSONELU, a nie osoby rodzącej, i niestety pozbawiają ją wszystkich lub prawie wszystkich korzyści wymienionych w punkcie powyżej. Po prostu przy pozycji leżącej jest lepszy widok, kiedy się siedzi przed łóżkiem na krzesełku! Nie ma to jednak żadnych zalet związanych ze zdrowiem matki i dziecka w prawidłowo przebiegającym porodzie. Zdarzają się takie sytuacje położnicze, w których pozycja leżąca będzie konieczna (jest wtedy "mniejszym złem", środkiem do osiągnięcia celu, np. w przypadku konieczności zabiegowego zakończenia porodu), ale dotyczą one małego odsetka porodów.


Pamiętaj, że masz prawo do pełnej informacji i świadomej zgody na absolutnie wszystko, co dzieje się w Twoim porodzie. Te z położnych, które najbardziej dbają o niezakłócanie spontanicznego przebiegu porodu, badają tętno dziecka, rozwarcie szyjki macicy (jeśli w ogóle to robią, bo zwykle nie jest to konieczne), a nawet wykonują nacięcie krocza bez konieczności kładzenia się!


  • Pozycja leżąca na plecach, zwana pozycją "na biedronkę" lub "na żuczka" – jedna z najgorszych możliwych opcji pod względem fizjologii porodu. Dziecko rodzi się pod górkę, poród trwa dłużej, dziecko i rodząca są słabo dotlenieni, ból może być nie do zniesienia, macica nie ma szans efektywnie pracować, nacisk główki na szyjkę jest zerowy, a w czasie skurczu nierównomierny, parcie jest nieefektywne i przedłuża się. Sama w sobie zwiększa ryzyko wielu komplikacji (niedotlenienie, pęknięcie krocza, zatrzymanie akcji porodowej i inne). Powinna być stosowana w ostateczności, wyłącznie w razie wyższej konieczności.

  • Pozycja półleżąca (lub półsiedząca) – różni się od leżącej na plecach tylko tym, że odrobinę lepiej się oddycha i odrobinę pozwalamy pomóc grawitacji. Nadal jednak m.in. kość guziczna i romb Michaelisa (zobacz tu) nie ma gdzie się odgiąć, mobilność jest praktycznie zerowa i większość podwyższonych ryzyk pozostaje.

  • Pozycja leżąca na boku – najlepsza spośród pozycji leżących. Co prawda, grawitacji nie pomagamy, ale lepiej się oddycha, dziecko jest lepiej dotlenione, kości mają znacznie więcej miejsca na rozsunięcie się, ryzyko pęknięcia krocza jest mniejsze, a parcie efektywniejsze. Jeśli z jakiegoś powodu musisz rodzić na leżąco, tak będzie zwykle najlepiej.

Pamiętaj: rodzenie na łóżku ≠ rodzenie na leżąco!! WSZYSTKIE z powyższych, przykładowych pozycji wertykalnych można wykonać na łóżku, obok łóżka, z użyciem łóżka. Wyposażenie sali porodowej tylko w pewnym stopniu determinuje dostępne dla Ciebie pozycje. Nawet w kompletnie pustym pokoju lub sali wyposażonej jedynie w łóżko porodowe totalnie DA SIĘ urodzić w pionie.


A Ty? Urodziłaś lub planujesz urodzić w pionie? Masz swoje ulubione pozycje? :)

Jeśli interesują Cię te tematy, to zapisz się na listę oczekujących na ebooka "Porodowy Niezbędnik". To będzie totalny must-have z podstaw praktycznej wiedzy o porodzie. Wypuszczam go już w listopadzie, a osoby zapisane na listę dostaną kipiące wiedzą fragmenty kompletnie za darmo. Wskakuj :)

136 wyświetlenia
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

© 2019 by Mokoshka – Pamela Kucińska. Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon