Dobre przystawienie: podstawa sukcesu w karmieniu!

Prawidłowe przystawienie dziecka do piersi, zgrabnie nazywane po angielsku latch, to niedoceniany, a naprawdę niezwykle ważny element skutecznego karmienia piersią. Z drugiej strony, zbyt płytkie lub w inny sposób wadliwe przystawienie jest częstą przyczyną problemów z karmieniem - od bólu brodawek, przez zastoje, nawet po nieprawidłowe przybieranie dziecka na masie.

Dlatego tak ważne jest, żeby od samego początku - najlepiej jeszcze w ciąży - wiedzieć, jakie są oznaki prawidłowego przystawienia do piersi i umieć wcześnie rozpoznać ewentualne problemy, żeby móc szybko poszukać wsparcia. Bo problemy z przystawieniem zwykle można łatwo i szybko skorygować - w tym wpisie znajdziesz checklistę sposobów na poprawienie przystawienia, a także informację, do kogo możesz się zwrócić po pomoc, gdybyś jednak potrzebowała wsparcia z zewnątrz. Przeczytaj też o tym, jak zadbać o udane początki karmienia pod innym względem niż przystawienie.


Czy moje dziecko jest dobrze przystawione?

Jeśli masz wątpliwości, czy Twoje dziecko jest dobrze przystawione do piersi, sprawdź, czy spełnione są te warunki:

  • Dziecko nie cmoka, ma pełne, a nie wklęśnięte policzki przez cały czas (to znaczy, że połączenie buzi z piersią jest szczelne);

  • Buzia ma kąt rozwarty na styku z piersią - jest szeroko otwarta, dziecko ma w buzi brodawkę wraz z dużą częścią otoczki;

  • Więcej otoczki powinno być w buzi od strony brody dziecka, a broda powinna być wręcz wciśnięta w pierś, a na pewno jej dotykać;

  • Karmienie co do zasady nie powinno boleć. Może być nieprzyjemne, bolesne na samym początku konkretnego karmienia w pierwszych tygodniach, kiedy dziecko się przysysa, bo piersi muszą przyzwyczaić się do karmienia. U niektórych kobiet to będzie zaledwie lekki dyskomfort, u innych ból. Ale kiedy dziecko już zassie i zaczyna rytmicznie ssać i przełykać, brodawka powinna przestać boleć;

  • Usta są wywinięte na zewnątrz (można to poprawić bez odstawiania dziecka trochę odciągając skórę palcem wskazującym, na brodzie lub przy górnej wardze, w zależności od tego, która jest schowana);

  • Dziecko uspokaja się przy piersi i po karmieniu jest zadowolone (może chcieć dalej leżeć na mamie - nawet cały czas - ale nie zachowuje się, jakby było głodne i niespokojne);

  • Możesz zaobserwować drobne przerwy w ruchu brody raz na 2-3 ruchy ssące dziecka - to ten moment, kiedy dziecko przełyka. Możesz obejrzeć o co chodzi w filmiku z gabinetu guru od laktacji dr Jacka Newmana.


Sygnały alarmowe

Większość dzieci z łatwością nauczy się dobrze przystawiać do piersi w ciągu kilku dni od porodu. Wiele dzieci będzie też miało przystawienie nieidealne, ale wystarczająco dobre - na przykład zdarzają się dzieci, które podczas każdego karmienia trochę cmokają (co sugeruje, że przystawienie nie jest do końca szczelne i idealne), ale nie powoduje to bólu brodawek, zastojów w piersiach ani problemów z pobieraniem mleka. W takim przypadku nie musisz się przejmować drobnymi odchyleniami od normy opisanej w liście powyżej.

Niezbyt dobre - szczególnie zbyt płytkie - przystawienie do piersi może powodować różne problemy. Poniższe objawy mogą świadczyć o tym, że warto popracować nad lepszym, głębszym przystawieniem, jeśli zachodzi potrzeba - także ze specjalistą od laktacji.

  • Bolesne brodawki: poranione, krwawiące, naruszone, obtarte, "pogryzione", zmieniające kształt w trakcie karmienia (kiedy dziecko przerywa jedzenie, widzisz, że są białawe i mają dziwny kształt);

  • Nawracające zastoje lub zatkane kanaliki w piersiach;

  • Wydaje Ci się, że dziecko naprawdę się nie najada - i nie chodzi tu o częste płakanie czy to, że chce non stop być na piersi (przeczytaj o tym, jak poznać, czy Twoje dziecko się najada);

  • Dziecko wiele razy w ciągu karmienia odsuwa się od piersi i znów przysysa, denerwuje się przy piersi, może cmokać;

  • Dziecko sprawia wrażenie, że bardzo męczy się z karmieniem, a jego rytm połykania (przerw w ruchu brody, jak w filmiku powyżej) jest rzadki - jedno połknięcie na 4 lub więcej ssań nawet po kilku minutach karmienia;

  • Nie czujesz napływu mleka. Mniej więcej od trzeciej doby przez kilka miesięcy (u niektórych kobiet trochę krócej lub dużo dłużej) powinnaś w ciągu od kilkunastu sekund do około maksymalnie 2-3 minut od początku karmienia czuć napływ mleka do piersi. Jeśli to jedyny czynnik z tej listy, to najprawdopodobniej nie ma się czym martwić.


Jak poprawić przystawienie?

Kiedy uznasz, że być może istnieje problem z Waszym przystawieniem, spróbuj karmić, wykorzystując sposoby podane poniżej. Nawet, jeśli nie macie trudności z dobrym przystawieniem do piersi, te rzeczy mogą sprawić, że będzie ono jeszcze lepsze, a tym samym dziecku będzie łatwiej pobierać pokarm i po prostu karmienie stanie się dla Was łatwiejsze.

  • Przystawiaj dziecko do piersi, a nie pierś do dziecka! Wiem, wiem, wszyscy to ciągle powtarzają. Ale serio: najpierw Ty usadź lub ułóż się wygodnie, a potem - niezmieniając pozycji - przytul dziecko do swojej piersi, brzuszek do brzucha (dziecko nie powinno musieć skręcać szyi). To kwestia Twojej wygody - spędzisz przy karmieniu wiele, wiele godzin w pierwszych miesiącach i latach życia dziecka i zapewniam Cię, że długo nie wytrzymasz z napiętym ramieniem, dziwnie skręconymi plecami, w asymetrycznym ułożeniu kręgosłupa itp. Ale jest coś jeszcze: kiedy Ty przysuwasz się z piersią do ust dziecka, zamiast na odwrót, dziecko nigdy nie będzie w Ciebie tak dobrze wtulone. W takim układzie problemy ze zbyt płytkim chwytaniem piersi macie w zasadzie gwarantowane. Zwróć na to uwagę.

  • Naucz się karmić w pozycji laid-back breastfeeding (naturalnej odchylonej): Ty półleżysz na plecach, obłożona poduszkami czy zrolowaną kołdrą żeby Ci było wygodnie pod plecami, głową, łokciami (tak, żebyś mogła całkowicie rozluźnić mięśnie podczas karmienia). Dziecko leży na brzuszku na Twojej klacie, równolegle do Twojego ciała (a nie w poprzek). W ten sposób dziecko ma największe szanse mieć bardzo głębokie przystawienie, bo pomaga mu grawitacja. Pomóż dziecku uchwycić pierś, a potem niech jego główka będzie w zgięciu Twojego łokcia, a nie w Twojej dłoni.


Laid-back breastfeeding - pozycja naturalna odchylona. Źródło: Sublime Motherhood
  • Zapewnij dziecku, niezależnie od pozycji, swobodę poruszania główką - możesz przytrzymywać delikatnie w okolicy za uszami przy przystawianiu np. na siedząco, ale resztę roboty dziecko musi wykonać samo - i mieć możliwość odchylenia głowy do tyłu (tak jak Ty, jakbyś próbowała ugryźć naprawdę dużą kanapkę - spróbuj ;) ).

  • Rozpakuj dziecko z kocyka - powinniście być jak najbliżej siebie, najlepiej jak najczęściej skóra do skóry z dzieckiem w samej pieluszce. Wtedy najlepiej uruchamiają się Wasze instynkty. A jeśli nie skóra do skóry, to z pewnością lepiej jak dziecko jest rozwinięte i przytulone do Ciebie, a przykryci możecie być razem.

  • Przystawiając dziecko do piersi, zwróc uwagę, żeby brodawka była na wysokości jego nosa, a nie ust - wtedy dziecko wykona ten ruch odchylający głowę do tyłu (jak przy kanapce) i naprawdę mocno rozdziawi buzię.

  • Wykorzystaj "chwyt kanapkowy" - ręką ułożoną w literę C (kciuk na górze, reszta palców na dole) chwyć pierś (nie przy samej brodawce, trochę za otoczką) i trochę "spłaszcz", przystawiając dziecko. Tym sposobem więcej piersi wyląduje w małej buzi dziecka.

  • Nie przejmuj się nosem. Nie musisz przyciskać ani odchylać piersi ani dziecka, kiedy nosek jej dotyka - dziecko ma po to bardziej płaski nosek niż dorosły, żeby sobie z tym poradzić, a wciskanie czy odsuwanie mogłoby spłycić uchwyt.

  • Spróbuj pogłębić przystawienie przez lekkie naciśnięcie palcem wskazującym brody dziecka, kiedy jest przyssane do piersi i otwiera buzię. Trzeba do tego trochę refleksu, ale po kilku razach zaczyna się udawać i możesz nawet poczuć głębsze przyssanie.

  • Staraj się być spokojna i wytrwała - oboje musicie się tego nauczyć! Z każdą chwilą będzie coraz łatwiej, a za parę tygodni będziecie ekspertami karmiącymi się po ciemku w nocy w dowolnej pozycji. To jak z jazdą na rowerze czy samochodem - jest sporo do nauki, ale to jest totalnie do ogarnięcia, wystarczy cierpliwość i jak największy spokój.


Do kogo po pomoc?

Jeśli podjerzewasz, że Wasz problem z przystawieniem jest spory lub Twoje próby polepszenia sytuacji nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, skontaktuj się szybko z kimś, kto jest kompetentny w kwestii wspierania i pomocy w karmieniu piersią. Najczęściej wcale NIE będzie to Twój pediatra ani położna środowiskowa (choć istnieją chlubne wyjątki)!

Przy wątpliwościach i wstępnych problemach skonsultuj się z promotorką karmienia piersią, edukatorką okołoporodową, doulą, liderką La Leche League lub inną osobą obcykaną w laktacji - polecenia znajdziesz np. na grupie mam karmiących z Twojej okolicy na Facebooku lub grupie Kwartalnika Laktacyjnego. Przy poważnych, niecierpiących zwłoki problemach uderzaj od razu do CDL (Certyfikowanej Doradczyni Laktacyjnej - wpisz w Googla i wyskoczy Ci lista).


Jeszcze dwa słowa ode mnie o laid-back breastfeeding... Ta pozycja może na początku wydawać się nieintuicyjna czy trudna do ogarnięcia. Pokombinujcie kilka razy, dojdźcie do wygody! Ta pozycja pozwoli Wam obojgu się relaksować, odpoczywać, a nawet spać, jednocześnie karmiąc się maksymalnie często i w dowolnym momencie (to ważne dla produkcji mleka na cały okres karmienia). Ja spędziłam tak 3 tygodnie z moim trzecim dzieckiem, jestem wielką fanką tej pozycji, leżenia sobie i bycia królową przez kilka tygodni po porodzie :) To nie tylko pozwala odpocząć po giga-trudach ciąży i porodu, ale też zapewnia wszystko, czego potrzeba dziecku i karmieniu piersią.


A jak to było u Ciebie? Miałaś trudności z prawidłowym przystawieniem dziecka do piersi, czy wszystko szło jak z płatka?

34 wyświetlenia
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

© 2019 by Mokoshka – Pamela Kucińska. Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon